25 lipca 2016

MAMA NA PLAŻY


          Pierwsze plażowanie już za nami... Wakacje uważam oficjalnie za otwarte! :) Pogoda od kilku dni jest przepiękna - idealna na czekoladową opaleniznę i relaks przy szumiącym morzu. Jednak jak w taką pogodę poradzić sobie z towarzyszącym maluszkiem? Obaw było wiele... Jak zorganizować czas, jak ochronić córcię przed słońcem, co spakować, żeby nie przeprowadzić na plażę całego naszego dobytku...


          Szybka burza mózgu i torba spakowana na jednodniowy wypad do Sopotu! Krem z filtrem 50+, bo w lato bez niego nie ruszamy się z domu, chusta z daszkiem, kocyk, pampersy do zabawy w wodzie, wygodne letnie ubranko i przekąski... i oczywiście dobry humor! Tyle nam wystarczyło, aby wypad był niezapomniany!

Sopot, to miejsce, które kocham. Małe miasteczko, a tętni życiem w każdym zakątku! Jowitce chyba też się bardzo podobało, bo nie marudziła. Wszystkiemu z zaciekawieniem się przyglądała. Trochę pospacerowałyśmy po najbardziej obleganych przez turystów ulicach, a później posiedziałyśmy na plaży. Piasek zrobił na małej największe wrażenie. Nie mogła się nadziwić!




Jeśli chodzi o komfort Jowiszona, to doskonale sprawdził się cieniutki kocyk i rampers, który miałyśmy okazję testować od firmy LaFFi Kids. W 100% bawełniany - mała faktycznie się nie pociła. Super krój, ponieważ jest luźny na brzuszku i regulowany na szyi. Nie krępował szalonych akrobacji córci na piasku i mam wrażenie, że rośnie razem z małą, więc przy jej błyskawicznym tempie wzrostu jeszcze chwilę ponosi swoje nowe wdzianko. Wzór... ahhh, przecudny! Polne maki, które kojarzą mi się z dzieciństwem i beztroską. Uwielbiam wspierać rękodzieło i pracę młodych mam. Z firmą LaFFi miałam już styczność wcześniej, więc wybór nie był przypadkowy, a i tym razem nas nie zawiódł.





Czego nam zabrakło do plażowania, a na pewno zabierzemy następnym razem? Myślę, że super sprawdziłby się mały dmuchany basenik z odrobiną wody. Bałtyk niestety nas nie rozpieszcza, jeśli chodzi o temperaturę... i oczywiście parasolka! Jest na pewno o wiele wygodniejsza, niż namiocik, z którym trochę się namęczyłam przy rozkładaniu.

A Wy macie swoje sprawdzone zestawy do plażowania z małym dzieckiem?!

19 komentarzy:

  1. Sama pamiętam nasz pierwszy wypad nad morze z małą córcią;) tylko, że my byliśmy tydzień. Te wszystkie parawany, parasole, czapki, kremy itp. Szaleństwo:) Jak już się pojawił synek, to zaczęłam bardziej racjonalnie ogarniać rzeczywistość;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zmieściło się to wszystko w jednym aucie? :P

      Usuń
  2. Ja z młodym jeszcze nie byłam na plaży. Aczkolwiek wybierzemy się jeszcze w te wakacje. W każdym razie dziękuje bardzo za mega pozytywny komentarz!! Dla takich się pisze! Bardzo mi miło! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie też się jeszcze wybiorę, bo daleko nie mam :)
      Dziękuję za odwiedziny, a ja z chęcią będę wpadać częściej!

      Usuń
  3. Ubranko jest piękne. Już je podesłałam koleżankom z córeczkami :) A na ostatnim zdjęciu te oczy, ta kokarda... piękna dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ubranko można wygrać w konkursie na Instagramie! Konkurs trwa do 1.08, więc jeśli Twoje koleżanki mają konto, to zachęcam do wzięcia udziału :)
      Naprawdę polecam, bo dzięki temu wiązaniu na szyi z pewnością jeszcze je ponosi. A co jeszcze jest ważne - piasek nie dostał się do pampersa dzięki temu materiałowi :)
      Bardzo dziękujemy za komplement! :)

      Usuń
  4. Pierwszy wypad nad morze z moim maleństwem jeszcze przede mną :) Póki co jeszcze stacjonuje w brzuszku :). Piękne masz włosy, a córeczka jest przeurocza!

    OdpowiedzUsuń
  5. My właśnie wróciliśmy z Niechorza - i mając porównanie z wcześniejszymi wypadami nad morze dochodzę do wniosku, że im starsze dziecko, tym tak naprawdę mniej tych wszystkich gadżetów na plażę potrzeba (na szczęście ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie wydawałoby się, że jest odwrotnie... bo starsze dziecko chce się już bawić, częściej może się pobrudzić biegając po dworze... A jednak tak nie jest. Ja wzięłam na jeden dzień dwie małe ulubione zabawki i w sumie jedna nawet by wystarczyła :) Była zajęta oglądaniem nowego środowiska :P także masz dużo racji :)

      Usuń
  6. Mały basenik fajna rzecz, stosowaliśmy. No i namiot plażowy, chroni przed słońcem i wiatrem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mam basenik. Czeka na kolejny wyjazd. :) A namiot mam troszkę za duży i musiałabym się rozejrzeć za nieco mniejszym :) Albo parasolka i parawan, jak pojedziemy rodzinnie :)

      Usuń
  7. Ja obecnie słońca unikam, że tak powiem usuwam się w cień :) Ale w zeszłym roku na plażę obowiązkiem były wiaderko z akcesoriami dla syna - nic więcej mu do szczęścia potrzebne nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za rok na pewno wezmę wiaderko z akcesoriami do piasku, bo już wtedy na pewno będzie potrafiła się nimi bawić :)

      Usuń
  8. Zazdroszczę Wam pogody bo u mnie w mieście jest niestety od dobrych kilku tygodni bardzo brzydka więc nawet nie ma jak się ruszyć by gdzieś poplażować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że ten dzień akurat był ciepły. Reszta bardzo średnia, albo zwyczajnie chłodna. Takie mamy lato, niestety. Klimat się zmienia... :(

      Usuń
    2. Lato w tym roku jest brzydkie.

      Usuń
  9. ojjj tak - maly dmuchany basenik se sprawcie koniecznie. ja zabieram zawsze ponton - nad morze, bo nad jeziorem to kij tam, woda ciepla, i moga sobie isc sami tylki pomoczyc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, jak szalałam na pontonie właśnie nad morzem. Najlepiej jak duże fale były ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, gdy zostawisz po sobie ślad :)